Kiedy powinnaś ściągnąć pierścionek zaręczynowy?

Co chwilę w niemym zachwycie spoglądasz na swoją dłoń i wciąż nie możesz uwierzyć. Jest tam - piękny, cudowny i jedyny. Dowód Waszej miłości, obietnica wspólnej przyszłości. I niby w tym wszystkim nie chodzi właśnie o pierścionek zaręczynowy, a Wasze uczucie i przyszłe małżeństwo, ale oczywistym jest, że nie chcesz, aby temu symbolowi przydarzyło się cokolwiek złego.

Na początku chciałam być jak te wszystkie dziewczyny w serialach, które nigdy nie zdejmują go z ręki, nigdy ich nie uwiera, nie rysuje się i wszystko jest cacy. Ale cóż, podobnie jak nie potrafię otworzyć oczu przy pierwszym budziku, tak i tutaj życie nie okazało się być takie kolorowe.

Napisałam więc dla Was listę sytuacji, w których ja prawie zawsze pierścionek zostawiam na szafce nocnej. Część z nich to kwestie Waszego bezpieczeństwa, inne typowo biżuteryjnego.

Sen

Szczerze powiedziawszy przespałam w nim chyba tylko jedną noc. Rano obudziłam się z lekko opuchniętym i zaczerwienionym palcem, a to był jeszcze czas, kiedy mój pierścionek był spokojnie o dwa rozmiary za duży. Jeżeli nie jesteście niczym śpiąca królewna, wkładacie ręce pod głowę i często zmieniacie pozycję to radzę pierścionek zaręczynowy zostawiać na szafce nocnej. Nie wspomnę już o tym jak bardzo wszelkie nitki czy (o zgrozo!) Wasze włosy lubią wplątywać się w ten przepiękny diamencik.

Siłownia

Ten punkt powinien rozumieć się samo przez się, ale nawet jeżeli nie przeszkadza Wam zwykły brak wygody i wpijanie się pierścionka w Wasze ciało przy każdym powtórzeniu to warto przypomnieć, że jest coś takiego jak mikrourazy. Każdy metal, nawet najszlachetniejszy ma swoją odporność i takie poddawanie go ciągłemu naciskowi nie przyniesie niczego dobrego. Jeżeli boicie się zostawić go w szatni polecam zawieszenie go na łańcuszku na szyi lub na bransoletce (ja tak robię). Nie powinien spaść, a ryzyko uszkodzenia jest o niebo mniejsze.

Wieczorna toaleta

Wciąż pamiętam jak #Matka czasami ściągała swoją obrączkę pod którą zbierało się mydło. Nasi rodzice nigdy się z nią nie rozstawali i kto wie - może ja też tak będę do tego podchodzić, ale wciąż jestem przekonana, że pierścionek zaręczynowy jest o wiele bardziej delikatny. Oczywiście wszelkie detergenty nie służą metalom, podobnie jak częste moczenie, ale prawdziwym problemem jest odkładanie się osadu czy kamienia pod brylantem. Nigdy sama tego nie przeżyłam, ale przeczytałam wystarczająco dużo forów, żeby wiedzieć, że chcę tego uniknąć. W praktyce więc nie zabieram pierścionka ze sobą do łazienki. Nie popadam w paranoję i myję w nim ręce, ale wynika to z prostej kalkulacji - wolę go potem doczyszczać niż płakać, że wpadł do odpływu lub zostawiłam go w publicznej toalecie.

Nakładanie kremów lub balsamów

Trochę wpada to pod wieczorną toaletę, ale kremy do rąk używamy dużo częściej. Powód jest podobny - zawarte w nich substancje mogą wchodzić w reakcje z metalem, brylant może zachodzić osadem, a resztki kosmetyku mogą ukrywać się w najmniejszych zakamarkach. Dlatego w miarę możliwości przynajmniej na chwilę ściągam pierścionek, wmasowuję krem, czekam aż się wchłonie i dopiero zakładam biżuterię z powrotem.

Basen

Oczywistym jest dla mnie, że jeżeli panicznie boję się o działanie chloru na moje włosy to tym bardziej nie będę serwować takiej kąpieli mojemu cennemu brylantowi. Dochodzi jeszcze problem możliwości zgubienia go na dnie zbiornika. Pod wpływem niższej temperatury wody nasz pierścionek może okazać się luźniejszy (więcej pisałam tutaj) i niepostrzeżenie zsunąć się z palca. Niby można nurkować w poszukiwaniach, ale ja wolę oszczędzić sobie takich emocji.

Pod ten punkt podchodzi również pływanie w naturalnych zbiornikach wodnych, a historię mrożącą krew w żyłach, przeczytaną kiedyś na forum, znajdziecie w tym wpisie.


W praktyce wygląda to tak, że po przyjściu do domu zdejmuję pierścionek i w zasadzie całą biżuterię, jaką tego dnia miałam na sobie i zostawiam na szafce nocnej, w specjalnie do tego przeznaczonym miejscu. Dzięki temu unikam mycia naczyń, gotowania, kąpania się w brylancie. A jak jest u Was? Uważacie na swoje pierścionki zaręczynowe czy spędzacie w nich cały czas?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Lemon Ladies , Blogger